Financial Times: Przechył ku Moskwie

WjanukowyczWiktor Janukowycz został prezydentem Ukrainy obiecując zbliżenie z Rosją. Właśnie go dokonał. Porozumienie które podpisał z rosyjskim partnerem, Dmitrijem Miedwiediewem, oznacza stanowczy przełom w stosunku do polityki uprawianej przez jego poprzednika, Wiktora Juszczenkę. Pozwalając Moskwie na przedłużenie okresu stacjonowania floty w Sewastopolu, na Krymie, skutecznie storpedował NATO-wskie aspiracje Ukrainy. Zasady jakimi kieruje się Pakt Atlantycki nie dopuszczają możliwości stacjonowania obcych wojsk na terytorium państwa-członka Sojuszu.

Gwoli prawdy, członkostwo w NATO już od jakiegoś czasu oddalało się od Ukrainy. Sojusz odłożył w czasie przedłożenie tzw. mapy drogowej na szczycie w Bukareszcie, latem 2008 r.  Późniejszy atak Rosji na Gruzję jeszcze bardziej zredukował chęć Paktu do oferowania swojej ochrony innym państwom postsowieckim. Ostatnie porozumienie niweczy jakąkolwiek nadzieję na przystąpienie do NATO. Przechył  Kijów ku wschodowi oznacza, że zaoferowane koncesje ekonomiczne mogą być przez Moskwę przekute na wpływ polityczny. To w jaki sposób Zachód może zareagować na możliwość połączenia dwóch potencjałów atomowych – dopiero zobaczymy.

Janukowycz szybko odcisnął swoje piętno na polityce zagranicznej, przytulając się do Rosji i rezygnując  z polityki balansowania pomiędzy Zachodem a byłym kolonizatorem. Cena jaką Janukowycz wytargował, zmusza do analizy szerszego kontekstu interesów Kijowa. Janukowycz zhandlował bazę za tańszy gaz. To może być popularne w czasie kryzysu, ale na dłuższą metę jest krokiem wstecz, pogłębiając zależność Ukrainy od taniej rosyjskiej energii   i tym samym pozostawiając w rękach Moskwy potężne narzędzie nacisku w przyszłych sporach pomiędzy obu krajami, czego Rosja nie omieszkała już w przeszłości zademonstrować. Jedyna możliwość uniknięcia takiej sytuacji przez Ukrainę, to zapłacić pełną cenę. To, że Janukowycz poszedł taką drogą rozczarowuje, ale nie jest niespodzianką. Zawsze miał lepsze notowania w Moskwie niż w Brukseli. Może też powiedzieć, że zmusiła go do tego ekonomia,  a nie ideologia. Ukraina, gdzie produkcja spadła  o 15 procent  w ubiegłym roku, broni się przed ekonomicznym krachem.

Zaledwie 6 lat minęło, kiedy to „pomarańczowa rewolucja” otworzyła możliwość szybszej integracji z Unią Europejską i NATO. Impet jaki nadały Ukrainie te przełomowe wydarzenia, został zmarnowany przez niekompetentną prezydenturę Juszczenki. Chociaż większość Ukraińców widzi swoją przyszłość w UE, interes ubity przez Janukowycza czyni to pragnienie jeszcze mniej prawdopodobnym.

Financial Times, editorial, 26 kwietnia, 2010, “Tilting to Moscow”

Tłum: MB, mp.info

Komentarze: (1)

 

  1. Mirosław Habowski mówi:

    Tu ich boli. Czy Anglia coś zrobiła dla Ukrainy przez ostatnie 5 lat?

Zostaw komentarz