Gazprom ogranicza dostawy gazu na Białoruś

~map12_66_180x126_mc21 czerwca Gazprom na polecenie prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa rozpoczął ograniczanie dostaw gazu dla Białorusi z powodu nieuregulowania przez Mińsk zadłużenia za surowiec dostarczony od stycznia br. Na początek dostawy zostały obcięte o 15%. Redukcja ma być przeprowadzana stopniowo – docelowo ma wynieść 85%. Jednocześnie Miedwiediew nakazał dalsze konsultacje ze stroną białoruską.
Rozmowy białorusko-rosyjskie toczyły się do ostatniej chwili (19 czerwca w Petersburgu prowadził je minister energetyki Białorusi Alaksandr Ozierec, a 21 czerwca rano – jego zastępca Anatolij Filonau i kierownictwo Biełtransgazu), nie przyniosły jednak uregulowania problemu. Według prezesa Gazpromu Aleksieja Millera strona białoruska uznaje dług, ale proponuje spłatę w barterze – maszynami i innymi towarami, co strona rosyjska wyklucza. Oficjalnie władze w Mińsku swojego długu nie potwierdzają. Według białoruskiego resortu energetyki Gazprom ma wobec Białorusi dług za tranzyt w wys. ok. 200 mln USD, równoważny białoruskiej niedopłacie za gaz. Miller tego argumentu nie przyjmuje.
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka także nie uznał długu Mińska, a stanowisko Rosji w sprawie gazu dla Białorusi ocenił jako niedopuszczalne w sytuacji, gdy białoruska gospodarka „obsługuje potrzeby Rosji”.
Mińsk ostrzega, że obcięcie dostaw gazu o 85% grozi zakłóceniem dostaw do Europy. Gazprom uspokaja jednak, że tranzyt jest niezagrożony: według Millera koncern może przekierować dostawy na gazociągi ukraińskie.
2010.06.21, TV Rossija, Interfax, PAP, www.naviny.by

Informację podajemy za Ośrodkiem Studiów Wschodnich

Komentarze: (4)

 

  1. Eugeniusz mówi:

    To jest działanie stricte polityczne, zmierzające do destabilizacji sytuacji na Białorusi. Świadczy o tym skrajnie cyniczna i arogancka wypowiedź prezydenta Miedwiediewa, z której to jednoznacznie wynika.
    Rosjanie nie przypadkopwo w tej chwili stwarzają Białorusi problemy – wykorzystują sytuację polityczną w USA i Niemczech – zaabsorbowanie innym bardzo poważnymi problemami. USA – wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej i groźba nowej wojny na Półwyspie Koreańskim. Natomiast w Niemczech jest poważny kryzys polityczny – żądanie rozpisania przedtermiowych wyborów w związku z pogarszającą się sytuacją z EURO i tzw. “ratowaniem” Grecji (obawa o wystąpienie prawa “domina” w UE).

  2. WD mówi:

    Do 15 lipca wszystko się wyjaśni.

  3. Eugeniusz mówi:

    Mińsk znalazł pieniądze i wkrótce zapłaci za rosyjski gaz
    Białoruś znalazła pieniądze na opłatę rosyjskiego gazu i w najbliższym czasie spłaci zadłużenie Gazpromowi, poinformował białoruski prezydent Aleksander Łukaszenko. „Dziś pożyczył te pieniądze od swych przyjaciół, zapłacimy je w najbliższym czasie”, – powiedział Łukaszenko podczas spotkania z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem. Białoruś od początku 2010 roku płaci za gaz nie zgodnie z kontraktem, lecz po ustalonej przez nią w trybie jednostronnym cenie, w wyniku czego jej zadłużenie osiągnęło 200 milionów dolarów. Strona rosyjska zawczasu uprzedziła Białoruś, że w przypadku nieuregulowania sytuacji z opłatą 21 czerwca dostawy mogą być ograniczone. Białoruś nie spłaciła zadłużenia za gaz. Gazprom od poniedziałku od godziny 10 rano rozpoczął ograniczenie dostaw.

  4. Eugeniusz mówi:

    Niemiecka prasa na temat rosyjskiej “gazowej wojny”.

    1.Saarbruecker Zeitung:

    “Kreml ma tego świadomość: każda „gazowa wojna” prowadzi do utraty dobrego wizerunku w Europie. Ale krótkoterminowo Rosja postrzega się jako zwycięzca. Bo Europa wschodnia jest uzależniona od rosyjskich dostaw gazu. (…) I Moskwa nawet nie myśli o tym, by wyzbywać się choć części tej władzy. A budowa Gazociągu Północnego, projektu kontrowersyjnego nie tylko w Polsce, pokazuje, że z kolei Niemcy akceptują rosyjskie interesy w Europie wschodniej.”

    2.Wetzlarer Neue Zeitung o konflikcie gazowym:

    “I znowu pokazuje się Unii Europejskiej, jak bardzo zależna jest od dostaw gazu rosyjskiego monopolisty Gazpromu. Bezpieczeństwo energetyczne nie może jednak stać się narzędziem do nacisków w konfliktach bilateralnych. Unia Europejska w końcu powinna podjąć działania. Przede wszystkim oznacza to jednak – w szczególności dla unijnego komisarza ds. energii Guenthera Oettingera – rozbudowę systemów alternatywnych źródeł pozyskiwania energii, takich jak woda, słońce, wiatr. Same tylko słowa upomnienia z Brukseli nie rozwiążą tego problemu.”

    Reasumując. Moja ocena, która jest w pierwszym komentarzu na niniejszej stronie “MP Info” znajduje potwierdzenie w ocenie niemieckiej prasy.

Zostaw komentarz