O czym „zapomniał” Janusz Śniadek

Zjazd „Solidarności” w rocznicę 30-lecia powstania tej organizacji – zakończył się skandalem. Nie o tym jednak. Moją uwagę zwróciło przemówienie przewodniczącego związku Janusza Śniadka, który sformułował ostre zarzuty pod adresem rządzących za politykę gospodarczą, która doprowadziła wielu ludzi na skraj nędzy. Upomniał się o stoczniowców, górników, motorniczych, wypomniał puste portfele „ludzi pracy”. W tym miejscu wymownie spojrzał na premiera Donalda Tuska, a on na niego. Nie było wątpliwości, że zarzuty mają konkretnego adresata – obecny rząd.

Wygląda na to, że Janusz Śniadek ma bardzo krótką i wybiórczą pamięć. Tak jakoś dziwnie się składa, że szef związku nie pamięta, co robiła przez ostatnie 20 lat „Solidarność”. „Zapomniał”, że najpierw rozpostarła „parasol ochronny” nad programem Balcerowicza, co było pierwszym gwoździem do trumny, nad którą teraz płacze. Potem były cztery lata bezpośrednich rządów „Solidarności” w Polsce (1997-2001) pod szyldem Akcji Wyborczej Solidarność (AWS). Klub tego ugrupowania miał ponad 200 mandatów a mimo to posłusznie realizował program Unii Wolności. W tym czasie nastąpiła – jak to się określa – ostateczna wyprzedaż majątku narodowego, w tym prawie wszystkich polskich banków. Politykę tę realizował solidarnościowy minister skarbu Emil Wąsacz. W tym też czasie dokonano oszustwa w postaci tzw. reformy służby zdrowia (utworzenie NFZ) oraz oszustwa tzw. reformy emerytalnej (OFE). AWS z wielką ochotą forsowała te „reformy”, a czuwał nad tym faktyczny premier – szef „S” Marian Krzaklewski. Po takim gospodarczo-reformatorskich tsunami po polskiej gospodarce zostały strzępy.

Tego pan Śniadek nie pamięta, woli walić w obecny rząd, który zamierza odzyskać część sprzedanych banków oraz pogroził OFE. Czyż to nie jest przykład obłudy i zakłamania? Jeśli „S” ma pretensje, to powinna kierować je do siebie, a nie szukać winnych na prawo i lewo. To „Solidarność” stworzyła ten system, na który teraz narzeka, to „Solidarność” jest winna nędzy polskich robotników, to wysocy działacze „S” żyrowali „programowi reform”, który doprowadził do upadku wielu branż, to wreszcie wysoko postawieni działacze „S” w okresie swoich rządów wprost mówili, że Stocznia Gdańska to wrzód na d… Przewodniczący Śniadek nie zrugał ich za to, nie skierował pod ich adresem żadnej pretensji, wołał patrzeć z wyrzutem w oczy Tuska.

Jan Engelgardsniadek

Komentarze: (8)

 

  1. J.S. mówi:

    Kolega Redaktor zupełnie nie ma racji. Śniadek skierował swoje słowa w dobrym kierunku. Bo wszystkie te grzechy ma na sumieniu ekipa dawnego KOR i KLD, czyli dzisiejsze otoczenie Tuska, który w czasach AWS był wiceszefem Unii Wolności i wicemarszałkiem Senatu. J.Buzek jest prominentnym liderem PO, M.Krzaklewskiego PO wystawiła do PE. To otoczenie Tuska (Boni) skutecznie od dwóch lat blokuje reformę OFE przygotowaną przez min. Fedak z PSL. To ta ekipa wyprzedaje bez przytomności majątek narodowy i zadłuża państwo. No i wreszcie stocznie. Dzisiaj już wiadomo, na przykładzie stoczni francuskich i niemieckich, że do tego nie musiało dojść. Tusk i Komorowski to najlepsi adresaci tej krytyki. Śniadek miał rację, i ci, którzy gwizdali i krzyczeli też mieli rację. A zapowiedź odkupienia BZ WBK i ofuknięcie prezesów OFE na tym tle to żenująco mało (bo to tylko słowa), że lepiej o tym nie wspominać

  2. Redaktor mówi:

    Oczywiście, że wszystkie ekipy są za to odpowiedzialne, ale powtarzam, najwieksze sopustoszenia dokonały się w okresie rządów Solidarności. Co z tego, że Tusk był wedy w UW. AWS mogła zerwac koalicję, kiedy chciała, jednak ten rząd przetrwał aż 4 lata! Było wtedy wielu ludzi, którzy przestrzegali AWS przed taką polityką – i nic się nie stało. Kto ponosi wiekszą odpowiedzialność – klub który miał 200 mandatów, czy ten który miał ich 60?
    W tym sesnie Śniadek jest w swojej krytyce niewiarygodny. Obecni na sali Buzek i Krzaklewski nie byli wygwizdywani. Nie wiem więc, w czym Śniadek i wygwizdywacze mieli rację.

  3. J.S. mówi:

    Chodzi o to, że krytyka Śniadka i obrona Tuska jest nie uzasadniona.

  4. Redaktor mówi:

    A, teraz rozumiem o co chodzi

  5. Maciej mówi:

    A w jaki niby sposób PiS pomógł stoczniom? Dokładnie tak samo przyczynił się do ich upadku jak PO. “S” to dziś tylko kolejna, obok m.in. TVP 1, IPN, ZHR, przybudówka partii Prezesa. Kiedy PiS obniżał podatki to “S” jakoś nie protestowała, dziwnie reaguje tylko krytycznie wobec posunięć rządu “liberałów” z PO. “S” jest dziś karykaturą tej sprzed 30 lat i rację mają ci, którzy proponują jej zmianę szyldu (L. Wałęsa, w pewnym sensie też W. Chrzanowski). Dziś ten związek, jak w soczewce skupia w sobie wszystkie najgorsze cechy całego “styropianowego” środowiska. Powtarza jedynie stare korowskie bajki o “Bolku” i eskaluje ustami związkowych bonzów (pensje po kilkanaście tysięcy zł) rządania wobec wytypowanych przez Prezesa podmiotów. Na marginesie, śmiesznie też brzmią płacze stoczniowych robotników po swoich zakładach pracy. Jeżeli mieli pracę, socjal, w stoczni sklepy, kioski, stołówki, kina (jak wspominał z rozrzewnieniem jeden z dawnych robotników), a stocznie produkowały w 98,5% (z przemówienia L. Wałęsy) dla ZSRR, to może nie trzeba było w ogóle obalać tej mitycznej “komuny”! I to dla czego? Dla wolności słowa i poezji Miłosza? Wolne żarty, jak mawiał J. Giertych.

  6. J.S. mówi:

    Nie wiem w jaki sposób PiS pomógł stoczniom, ale to rząd PO przy współpracy z PSL zlikwidował stocznie. Takie są fakty. Między PiS i Solidarnoscią a PO jest zasadnicza różnica. To PO rządzi i podejmuje decyzje. PiS i S mogą sobie pogadać. Niestety widać, że w części srodowisk narodowych nienawiść do PiS jest tak wielka, że przysłania im obiektywną ocenę sytuacji. Bardziej nienawidzą PiS niż kochają Polskę. Walczą z chorobą na Moskala, a sami zapadli na chorobę na Kaczyńskich.

  7. Maciej mówi:

    Nie wiem kim jest JS (może Józio Szaniawski?), ale wydaje mi się, że z punktu widzenia myśli narodowej możnaby jeszcze łudzić się co do PiS, gdyby ta partia kontynuowała strategię z kampanii prezydenckiej (vide List do przyjaciół Rosjan). Obecnie natomiast partia Kaczyńskich reprezentuje wszystko, to co obóz narodowy zawsze zwalczał. Kiepskiej jakości mesjanizm (jakieś misje po zmarłych) podlany parareligijnym mistycyzmem i irracjonalizmem. Przy tym realizuje w wielu punktach strategię dawnego KORu, który zainicjował instrumentalizację Katynia (jako narzędzie walki z Rosją), wyslugiwanie się religijną symboliką (wtedy msze za Ojczyznę, dziś sztuczna wojna o krzyż), kult klęskowych powstań i Piłsudskiego, zwalczanie realnie istniejącego państwa polskiego jakim była PRL. To chyba dosyć, aby “zapaść na chorobę na Kaczyńskich”?

  8. Uśpiony mówi:

    Wracając do stoczni, to prezydent Kaczyński mógł zawetować likwidacyjny program PO-PSL a tego nie zrobił. Tak więc ma także współudział w zniszczeniu przemysłu stoczniowego. To za rządu PiS została sprzedana stocznia w Gdańsku Ukraińskiemu Donbasowi w której większościowy udział ma bank rosyjski. A w radzie nadzorczej tegoż banku zasiada Władimir Putin.
    Tak więc pan Śniadek niech się także uderzy w pierś a nie oskarża tyko rząd Tuska, zresztą całkiem słusznie.

Zostaw komentarz