Słowacja żąda przeprosin od UE
Iveta Radicova w rozmowie z “Die Welt” powiedziała, że chce, aby UE przeprosiła za krytykę Słowacji, która odmówiła wzięcia udziału w pakiecie pomocowym dla Grecji. – Czujemy się urażeni słowami Olliego Rehna, który ostro mówił o wybranych w wolnych wyborach słowackich parlamentarzystach – powiedziała Radicova.
Radicova udzieliła wywiadu w przeddzień spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Premier Słowacji broniła decyzji słowackiego rządu i parlamentu, który na początku sierpnia zdecydował, że nie weźmie udziału w planie pomocowym strefy euro dla zadłużonej Grecji. Przypomnijmy: kraje strefy euro miały udzielić Grekom 110 mld euro pożyczki, a do tej kwoty Słowacja miała dołożyć 800 mln euro. Słowacki parlament opowiedział się przeciw udziałowi tego kraju, co wywołało masę krytyki z Brukseli i poszczególnych krajów UE. Najmocniej krytykował Słowację Olli Rehn, unijny komisarz ds. ekonomicznych i polityki monetarnej. Powiedział on, że Słowacja złamała “solidarność strefy euro”.
W rozmowie z “Die Welt” Radicova powiedziała, że Rehn – “unijny urzędnik, który nawet nie został wybrany w wyborach” – nie ma prawa krytykować w taki sposób demokratycznie wybranego rządu Słowacji. Radicova dodała, że będzie domagała się oficjalnych przeprosin ze strony UE. – Byliśmy jedynym krajem, który głośno powiedział “nie”, ale jestem pewna, że podobnie myśli wiele krajów UE – powiedziała w połowie sierpnia w rozmowie z “Financial Times Deutschland”. Jednocześnie dodała, że Słowacja ma za sobą chude lata, kiedy kolejne rządy musiały mocno zaciskać pasa, by doprowadzić kraj do UE w 2004 r. i wejścia do strefy euro w 2009 r. – Wprowadzając fundamentalne reformy w latach 1998-2002, przeżywaliśmy trudny okres. I nikt nam wtedy nie pomógł, nie dostaliśmy ani jednego centa. Koszty reform wzięli na swoje barki sami Słowacy. Ale udało nam się wprowadzić te niepopularne i bolesne reformy. Jak mam teraz przekonać ludzi, że musimy pomóc tym, którzy sami nie są gotowi na takie poświęcenia? – pytała premier Słowacji.
Za: gazeta.pl
