A.Applebaum krytykuje V.Orbana; co jeszcze wolno żonie szefa MSZ?
Anne Applebaum na łamach “Washington Post” odcina się od premiera Węgier Viktora Orbana. Jej zdaniem rządy Fideszu mogą grozić demokracji – informuje PAP. Dziennik, w którym stale publikuje żona szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, zamieścił wczoraj tekst „Putinizacja Węgier?”. Według węgierskich mediów niedawna wizyta w Budapeszcie komentatorki tej gazety Anne Applebaum wraz z mężem, szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim, miała posłużyć węgierskiemu rządowi do legitymizacji prawa, które wywołało burzę w całej Europie. Chodzi o nową węgierską ustawę medialną.
Dziś głos w tej sprawie zabrała Applebaum. “(…) w ostatnich miesiącach Węgry dały Europie kolejny przykład tego, jak krucha może być demokracja – nawet tam, gdzie funkcjonuje. Tak jak przekleństwem Białorusi jest przywódca, nie dość popularny, by pozostać u władzy bez uciekania się do przemocy, tak przekleństwem Węgier jest teraz przywódca zbyt popularny, albo mający zbyt dużą większość, który może zmieniać prawa i konstytucję swojego kraju, by utrzymać się u władzy bez jakiejkolwiek przemocy” – pisze Applebaum.
“Orban nie jest draniem. Jest inteligentnym, znakomitym politykiem, byłym działaczem antykomunistycznym, który był już w przeszłości premierem. Przez poprzednie osiem lat kraj ten miał jeden z najbardziej niekompetentnych rządów w Europie. Węgierscy socjaliści zwiększali zadłużenie, unikali reform i chomikowali pieniądze na kontach w zagranicznych bankach. W pewnym momencie ówczesny socjalistyczny premier przyznał, że świadomie okłamywał wyborców (…). W kwietniu węgierscy wyborcy wyrzucili go.
Ale zwycięstwo nie wystarczało Orbanowi, który wykorzystał lata, gdy nie był u władzy, by knuć zemstę na dziennikarzach, którzy go nie popierali, którzy na niego nie głosowali, a przede wszystkim na swych skorumpowanych i niekompetentnych przeciwnikach. Po objęciu urzędu powołał radę, mającą znowelizować konstytucję (…) oraz odebrał część uprawnień Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ostatnio jego parlament uchwalił ustawę medialną. Trudno powiedzieć, jak będzie ona funkcjonować, biorąc pod uwagę, jak niejasno została sformułowana, ale właśnie o to chodzi. Nowa, państwowa rada ds. mediów, składająca się w całości z ludzi mianowanych przez Fidesz, ma teraz prawo nakładania kar wysokości do 1 miliona dolarów za dziennikarstwo, które uzna za ‘niezrównoważone’, co by to nie miało znaczyć” – wskazuje autorka.
“Orban dorastał w systemie jednopartyjnym. Jego wyczucie historii powinno zapobiec zbudowaniu przez jego partię kolejnego (systemu jednopartyjnego)” – konkluduje Applebaum.
za: rp.pl
Komentarze: (4)

rp,pl…. strzela gafffffe…
To nie Anna Applebaum zona ministra MSZ…ale odwrotnie:-))))
[...] Za: rp.pl http://mercurius.myslpolska.pl [...]
Kim sa ci ludzie krytykujacy Putina czy Lukaszenke ?
Kto im dal prawo do takich podlych komentarzy nie majacych nic wspolnego z lansowana przez nich tak zwana “poprawnoscia polityczna” ?
Podzeguja do nienawisci a nie do demokracji.
A zreszta o jakiej to demokracji mozna mowic jak wszystkie media sa w jednym reku i “spiewaja” na jedna nute.
Krytykują Orbana bo robi porządek na Węgrzech – a Putinowi nie mogą darować że odsunął od władzy Bierezowskiego, Gusińskiego, Chodorkowskiego – czyli swoich.