Większość Białorusinów poparła A.Łukaszenkę już w I turze
Niezależny ośrodek badań socjologicznych NISEPI podał na swej stronie internetowej wyniki sondażu przeprowadzonego na Białorusi w grudniu, z którego wynika, że na Alaksandra Łukaszenkę w wyborach prezydenckich głosowało ponad 50 proc. wyborców – informuje PAP.
Ośrodek, który jest zarejestrowany w Wilnie, a prowadzi sondaże na Białorusi, przeprowadził badanie już po wyborach 19 grudnia. Pytania dotyczyły ważnych problemów w życiu Białorusinów.
Z badania wynika m.in., że na Łukaszenkę głosowało 51,1 proc. “wszystkich ankietowanych, czyli wyborców” – podaje NISEPI. Spośród kandydatów opozycji najwięcej głosów zebrali: Uładzimir Niaklajeu – 8,3 proc. i Andrej Sannikau – 6,1 proc. Rywale Łukaszenki otrzymali łącznie 28,4 proc., przeciwko wszystkim kandydatom głosowało 5,1 proc. – szacuje ośrodek. 3,8 proc. ankietowanych nie odpowiedziało, na kogo głosowało.
Ośrodek informuje, że “zdając sobie sprawę z politycznej i moralnej wagi chwili” wielokrotnie sprawdzał uzyskane wyniki za pomocą innych pytań i analizy danych. Między innymi na pytanie: “Gdyby jutro znów odbyły się wybory prezydenta, na kogo byś głosował?”, 53 proc. ankietowanych wskazało na Łukaszenkę, a 6,9 proc. – na Niaklajeua.
NISEPI dodaje, że 54,4 proc. ankietowanych uznało, że wybory były wolne i sprawiedliwe, a przeciwnego zdania było 32,3 proc. Jednocześnie według wyników sondażu 62,6 proc. pytanych uznało, że oficjalne rezultaty wyborów ogłoszone przez Centralną Komisję Wyborczą są “jednoznacznie lub raczej prawdziwe”.
“Powyborczy sondaż jasno pokazał, że w wyborach wzięło udział 87-88 proc. wyborców” – dodaje NISEPI.
Według oficjalnych danych CKW Łukaszenka uzyskał blisko 80 proc. w wyborach, a frekwencja wyniosła prawie 91 proc.
Sondaż NISEPI przeprowadzono metodą wywiadu face to face wśród 1511 badanych.
Badanie to przeprowadzone w sposób niezależny od władz w Mińsku, a więc z pozycji przychylnych opozycji, nie podważają w sposób zasadniczy oficjalnych wyników wyborów. A więc o co ta cała awantura?
Wyniki sondażu stawiają w kłopotliwej sytuacji szefa polskiego MSZ, który zaraz po wyborach publicznie oświadczył, że ma pewne informacje, iż prezydent A.Łukaszenka zdybył dużo mniej niż 50 proc. Okazuje się, że jest jednak inaczej, że Białorusini w wiekszości poparli swego prezydenta już w pierwszej turze. A to podważa sensowność polskich reakcji na to co ostatnio działo się w Białorusi.
To podmywa też retorykę opozycji twierdzącej o wielkim fałszerstwie. Białorusini jednak nie podzieli tego poglądu, gdyż w większości zachowali się inaczej niż twierdzi opozycja.
j.s. mp.info, za: rp.pl
