B.Kowalski o nowym ministrze transportu

bk radioBranżowy portal kolejowy nakolei.pl opublikował komentarz Bogusława Kowalskiego w związku z powołaniem nowego ministra transportu. Poniżej publikujemy jego treść w całości:

“Branża kolejowa z uwagą obserwowała proces tworzenia rządu. Od decyzji politycznych na najwyższym szczeblu w dużym stopniu zależy bowiem stan kolejnictwa w Polsce. Objęcie przez dotychczasowego ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka funkcji wicemarszałka Sejmu otworzyło drogę do poszukiwania nowego szefa tego resortu. Wymieniany przez wielu ekspertów Janusz Piechociński nie wchodził w grę, gdyż koalicyjny PSL nie zgłosił jego kandydatury. W tej sytuacji mocnym kandydatem wydawał się Zbigniew Rynasiewicz z PO, który przez ostatnie cztery lata kierował pracami komisji infrastruktury w Sejmie. Wymieniany był także Grzegorz Schetyna, który mógłby objąć to stanowisko ze względu na relacje wewnętrzne w głównej partii rządzącej. Ostatecznie wybór premiera padł na Sławomira Nowaka. Polityka młodego, bez doświadczenia i fachowej wiedzy.

Zostawiając politologom analizę przyczyn takiego właśnie wyboru warto skupić się na konsekwencjach tej decyzji dla systemu logistycznego państwa, a transportu kolejowego w szczególności. Dodatkową istotną przesłanką dla tego typu oceny jest zupełne pominięcie tych zagadnień w programowym wystąpieniu premiera Donalda Tuska w Sejmie przed zatwierdzeniem składu nowego rządu.  

Oznacza to, że w otoczeniu premiera nie ma żadnych nowych pomysłów na przyśpieszenie inwestycji infrastrukturalnych i usprawnienie funkcjonowania systemu transportowego. A przynajmniej nie są one na tyle dojrzałe, aby przedstawić je publicznie. Decyzja personalna dotycząca nowego ministra też to potwierdza. W najbliższym czasie nie należy więc spodziewać się żadnych nowych pozytywnych impulsów płynących z centrum. Sławomir Nowak jest politykiem młodym, dopiero zdobywającym doświadczenie państwowo-administracyjne. Jego pozycja w rządzie nie będzie więc najsilniejsza. Oznacza to, że strategiczne decyzje dotyczące infrastruktury i transportu będą raczej zapadały w ministerstwie finansów. Gdy dojdzie do zderzenia opinii między ministrem Nowakiem a ministrem Rostowskim raczej nie ma wątpliwości komu przyzna rację premier. Zwłaszcza w kontekście postawienia problemu finansów publicznych w centrum zainteresowania rządu. Zapowiedzią tej tendencji było w ostatnim czasie odebranie resortowi infrastruktury ponad 2 mld zł ze zwiększenia od nowego roku akcyzy na olej napędowy.

Należy się więc spodziewać dalszych cięć w wydatkach przeznaczonych na inwestycje kolejowe. Raczej nie ma co marzyć o wsparciu z budżetu dla spłaty długów PKP SA. A także należy się spodziewać silniejszego nacisku na prywatyzację PKP Cargo oraz innych spółek kolejowych. Przy czym nacisk ten raczej będzie położony na wynik finansowy tych operacji, niż na konsekwencje dla przyszłego rozwoju lub likwidacji tych podmiotów. Mało prawdopodobne jest też znalezienie nowych środków pozwalających na obniżenie stawek dostępu do infrastruktury. Także w negocjacjach dotyczących nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020 dominujący będzie głos ministra rozwoju regionalnego kosztem ministra transportu.

Nowy minister będzie też musiał dopiero budować swój autorytet w branży transportowej. A to z kolei oznacza utrudnienie dialogu społecznego, przynajmniej w początkowym okresie. Należy się spodziewać zwiększenia napięcia w relacjach ministerstwa ze związkami zawodowymi, w tym zwłaszcza kolejowymi. Nie wygląda też dobrze perspektywa współpracy z marszałkami województw przy dalszych przekształceniach w spółce Przewozy Regionalne, jak i szerzej w kształtowaniu rynku regionalnych przewozów kolejowych.

Minister Nowak nie mając doświadczenia i autorytetu branżowego jest w bardzo trudnej sytuacji. Wiele będzie zależało od doboru najbliższych współpracowników oraz relacji ministra z samym Donaldem Tuskiem. Współpracownicy o ile będą mieli odpowiednie kompetencje mogą uzupełnić ich brak u ministra. A sam premier jeśli będzie wstawiał się za swoim protegowanym może nadrobić brak jego autorytetu wśród ministrów.

Jedynym atutem nowego szefa resortu jest świeżość spojrzenia. To może otworzyć drogę dla oryginalnych i innowacyjnych rozwiązań. Ale wskazany jest umiar. Kolej nie potrzebuje żadnych radykalnych eksperymentów, ale systematycznej, żmudnej pracy. I przede wszystkim pieniędzy racjonalnie angażowanych.”   

Bogusław Kowalski

za: nakolei.pl

Komentarze: (1)

 

  1. Michal mówi:

    Na bazie kilkunastu lat nauki w kierunku transportowym i 40 lat pracy niemal na wszystkich szczeblach PKP uwazam, ze obecna struktura organizacyjna przewozow towarowych nie daje odpowiednich mozliwosci rozwoju.Wystarczy porownac stan administracji z okresu gdy kolej przewozila ponad 400 mln ton ze stanem obecnym. Niezliczone ilosci umow , zamiast nowoczesnej taryfy (w tym niezbedne ulgi), co wyeliminowaloby mozliwosci korupcji i pozwolilo na radykalne zmniejszenie administracji i kosztow obslugi ww. umow.Od lat kolei nie zapewniono rownych warunkow konkurencji (drogi) i zlikwidowano nawet minimalne dotacje (w tym za przewozy bezplatne i ulgowe).Poszlismy blednie droga kolei brytyjskich, zamiast droga kolei niemieckich i francuskich.Ale ,gdy przez 20 lat (z jednym wyjatkiem tez nizbyt szczesliwym) serwowano kolei ministrow ,prezesow, dyrektorow zupelnie nie majacych elementarnych kwalifikacji w tym najtrudniejszym zawodzie to czego mozna oczekiwac?!!! Mnostwo wybitnych fachowcow wyrzucono sila z kolei(wczesniej pozbawiajac bezprawnie stanowisk etatowych, mianowanych-pod grozba wyrzucenia z pracy) ,wyslano tysiace bezprawnie na wczesniejsze emerytury (osobiscie wygralem w sadzie lecz nie wrocilem do pracy aby nie miec doczynienia z analfabetami transportowymi).Kolej mozna uratowac, ale to wymaga radykalnych zmian.Na drogach nie gwarantujacych elementarnego bezpieczenstwa gina tysiace ludzi, a ogromny majatek kolei (niegdys nr 1 w Europie)rdzewieje i rozkradaja zlodzieje.To jest wynik niekompetencji.

Zostaw komentarz