Solidarność z Węgrami
W dniu 22 stycznia br. redaktor naczelny „Myśli Polskiej” skierował na ręce ambasadora Republiki Węgierskiej depeszę następującej treści:
Jego Ekscelencja
Róbert Kiss
Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Węgierskiej
Proszę przyjąć wyrazy poparcia i sympatii dla Narodu Węgierskiego i Premiera Viktora Orbana w tej trudnej chwili, jaką przeżywa Państwo Węgierskie. Polacy zawsze mogli liczyć na sympatię i pomoc Węgrów, i Węgrzy mogą liczyć na to samo ze strony Polaków.
Jan Engelgard
Redaktor Naczelny
Tygodnika „Myśl Polska”
W dniu dzisiejszym redakcja otrzymała, drogą mailową, podziękowania Premiera Węgier Viktora Orbana i Ambasady Republiki Węgierskiej:
Szanowni Państwo!
„Chciałbym podziękować za zainteresowanie… Jak, państwo wiedzą teraz są poważne ataki przeciwko nam i w takich chwilach przyjacielskie gesty bardzo dużo znaczą. Chciałbym podziękować wszystkim przyjaciołom Węgier w Polsce za poparcie. Chciałbym podziękować za demonstrację, za słowa pana premiera i za wypowiedz przywódcy opozycji”
Orban Viktor
Wraz ze słowami Pana Premier Węgier, chcielibyśmy podziękować za wszystkie wpływające do nas wyrazy solidarności i współczucia. Te gesty nie tylko dodają nam dużo otuchy, ale są wspaniałymi dowodami naszej przyjaźni i prawdy płynącej z mądrości, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie!”
Życzymy Państwu i Państwa rodzinom wszystkiego najlepszego i Błogosławieństwa Bożego dla każdego Obywatela Polski.
Z wyrazami przyjaźni Polsko-Węgierskiej
Ambasada Węgier
Komentarze: (3)

Lengyel, Magyar – két jó barát !!!
Dobrze zredagowane, można się podpisać.
* * *
“Podsumowując, badania europejskiego DNA pokazują, że migracje ludności miały mniejsze znaczenie niż się spodziewano, a udział elementów wschodnich, mongoloidalnych, w genomie europejskim jest niezwykle mały. Nawet Węgrzy okazują się mieć jedynie kilka procent krwi “azjatyckiej” i podobnie jak inni Ugrofinowie (Finowie lub Estończycy) są genetycznie blisko spokrewnieni-wymieszani z sąsiadami, tak że na linii Węgry-Polska-Litwa-Estonia-Finlandia istnieje prawie że kontinuum genetyczne, bez względu na skrajnie niepodobne języki! Na przykład najczęstszy w Europie Środkowej haplotyp XI chromosomu Y występuje u 44% Ukrainców, 44% Rosjan i 41% Węgrów, co sugerowałoby silnie słowiański element u Węgrów. Nic w tym dziwnego, przecież we wczesnych wiekach średniowiecza w dolinie panońskiej osiedlilo się sporo Słowian, którzy wymieszali się z przybyłymi tu później Madziarami przejmując ich język. Być może z tego powodu powstało później powiedzonko: “Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki”.
Co ciekawe, Węgrzy mają najwyższy spośród ludności nie-żydowskiej udział haplotypów typowych dla Izraelitów!”
Zob.: ETNOGENEZA SŁOWIAN
http://www.gralakhen.republika.pl/etnogen-slowian.html
Czyli spokojnie mogą robić z nami KONFEDERACJĘ SŁOWIAŃSKĄ, sprzymierzoną z Rosją.
POTRZEBA KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ
Geopolityka.org opublikowała wczoraj (27.01) tłumaczenie analizy sytuacji geopolitycznej Rosji, zaktualizowanej 24.11.2011 r. przez Stratfor (”Strategic Forecasting, Inc., prywatna agencja wywiadu, założona w 1996 w Austin w stanie Teksas przez George’a Friedmana. Nazywana niekiedy cieniem CIA. Zajmuje się opracowywaniem wszelkiego rodzaju analiz i raportów na potrzeby klientów prywatnych, a także niektórych agend rządu Stanów Zjednoczonych, m.in. CIA.”).
W związku z wydarzeniami na Węgrzech, a także w Rumunii i w innych krajach tzw. międzymorza, warto przytoczyć z powyższej analizy taki oto fragment:
“Wzdłuż Niziny Środkowoeuropejskiej Rosja posiada trzy opcje strategiczne:
1. Wykorzystać rozległe terytorium Rosji i jej klimat – pozwolić wrogim siłom wejść w głąb Rosji i pokonać je, by podzieliły los wojsk Napoleona i Hitlera. Wydaje się to rozwiązaniem, pomijając fakt, że często zwycięstwo wisi na włosku, a agresorzy pustoszą prowincję. Interesujące mogłoby być wyobrażenie co by się działo, gdyby Hitler kontynuował swój pochód wzdłuż Niziny Środkowoeuropejskiej ku Moskwie, a nie zmienił kierunek natarcia, które zostało skierowane na południe ku Stalingradowi.
2. Przeciwstawić napastnikom ogromne, pozbawione mobilności siły piechoty i wykrwawiać je do śmierci, jak to się stało w roku 1914. Pozornie może się to wydawać najbardziej pociągającym wyjściem z uwagi na fakt, że Rosja posiada większe rezerwy ludności niż jej europejscy wrogowie. W praktyce jednak jest to niebezpieczny wybór z uwagi na ulegające wahaniom warunki społeczne w imperium, które mogą aparat bezpieczeństwa i spowodować upadek reżimu za sprawą rewolty żołnierskiej, jak to się stało w roku 1917.
3. Przesunąć Rosyjską/Radziecką granicę tak daleko na zachód jak to tylko możliwe, tworząc kolejny bufor na wypadek ataku, tak jak uczyniły to władze ZSRR podczas zimnej wojny. To jest oczywiście pociągający wybór, ponieważ tworzy nowe możliwości ekonomiczne, a za jego sprawą pod kontrolę rosyjską trafia ważny strategicznie obszar. Jednocześnie strategia ta rozprasza siły rosyjskie, rozszerzając obszar strategicznej kontroli na Europę Środkową i znacząco zwiększając koszty obrony, które doprowadziły do ostatecznego upadku ZSRR w 1991 roku.
(…)
Z punktu widzenia Rosji imperatywem jest stworzenie strefy wpływów, która umożliwiłaby im powrót do granic względnie możliwych do obrony. Oczywiście, państwa położone na peryferiach Rosji i wielkie mocarstwa za jej granicami będą przeciw temu oponować.”
Zob.: Geopolityka Rosji – nieustanna walka
http://geopolityka.org/analizy/1289-geopolityka-rosji-nieustanna-walka
Wnioski:
1. Widać z tego wyraźnie, że czwartą i najlepszą dla Rosji opcją strategiczną wzdłuż Niziny Środkowoeuropejskiej jest pozyskanie dobrowolnych, autentycznych, szczerych i mających taki sam interes strategiczny – czyli obronę niepodległości politycznej, kulturalnej i gospodarczej – sojuszników na osi: Bałtyk-Karpaty-Bałkany.
Koncepcja KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ, jako przyjaznego Rosji (i Niemcom) porozumienia suwerennych państw słowiańskich (a także w dużej mierze słowiańskiego, jak się w świetle najnowszych badań okazuje, narodu węgierskiego i innych nie-słowiańskich narodów bałkańskich) – jest zatem zbieżna i wychodząca na przeciw rosyjskim potrzebom strategicznym. Rosja może i powinna widzieć w Polakach, Węgrach i innych narodach tego obszaru szansę na swe ocalenie i ustabilizowanie swej sytuacji geopolitycznej na swej zachodniej flance.
2. Skoro nasza pomoc i przyjaźń byłaby wybawieniem Rosji z geopolitycznej pułapki, to cena tej pomocy i przyjaźni idzie zdecydowanie w górę. A jest nią realna pomoc Rosji w zabezpieczeniu niepodległości państw przyszłej KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ od strony zarówno państw zachodnich (w tym Niemiec i USA), jak i od strony samej Rosji. Katalog oczekiwań jest szeroki:
- tania broń
- tanie surowce
- transfer tanich technologii
- strefa kolonizacji i eksploatacji Syberii (po co Polacy mają emigrować na Zachód, by zmywać tam gary i wynosić nocniki, skoro mogą się zająć kopalniami złota i zagospodarowaniem innych bogactw Syberii)
- przejęcie okręgu Kaliningradu
- dobrze pomyślane preferencje dla narodowej (!) wymiany gospodarczej
- załatwienie istotnych postulatów Polaków żyjących na Ziemiach Zabranych i postulatów Polonii rosyjskiej.
3. Oczywiście, Zachód (a Stratfor pewnie w szczególności) doskonale się orientuje, że szansa słowiańskiej niepodległej Rosji i Słowiańszczyzny w ogóle leży właśnie w tej czwartej opcji strategicznej: w powstaniu – za zgodą Rosji (i Niemiec) i przy jej wsparciu – KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne. W utworzeniu w ten sposób trzeciego, nie-amerykańskiego i nie-zachodniego, ale też i nie-rosyjskiego członu tzw. Wielkiej Europy.
Obserwowane ostatnio na Węgrzech wydarzenia wydają się być wpisane w zachodnią odpowiedź na to potencjalne zagrożenie dla amerykańskich planów wobec Rosji, jakim jest niewątpliwie możliwość utworzenia tak pomyślanej KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ. Ta odpowiedź, to po prostu próba wyprzedzenia wydarzeń i stworzenia przez Zachód własnej organizacji złożonej z państw leżących pomiędzy Niemcami i Rosją, a więc swego rodzaju Konfederacji Anty-słowiańskiej, którą utworzyłyby tutejsze narody pragnące niepodległości jak powietrza i prowadzone de facto pod egidę USA pod sztandarami i hasłami narodowymi, niepodległościowymi i religijnymi.
Realizacja tego planu oznaczałaby zapisanie kolejnego, pewnie już ostatniego, rozdziału świetnej, pochwalonej przez Feliksa Konecznego książki pt. “Tragizm dziejów Polski”.