Szlęzak: skończyć z dyktaturą miernot
„Dmowski i Paderewski na konferencji pokojowej Paryż 1919”, to tytuł prelekcji, którą w piątek, 20 stycznia bieżącego roku, wygłosił prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak.
Organizatorem spotkania na temat roli polskich delegatów, w osobach Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, podczas obrad konferencji pokojowej w Paryżu, w procesie ustalania granic odradzającego się państwa był Akademicki Klub Myśli Społeczno Politycznej „Vademecum”, którego współzałożycielem i pierwszym prezesem jest Szlęzak. Niedawno klub obchodził 25-lecie istnienia.
Prezydent Szlęzak zanim zaczął mówić o zasługach Dmowskiego i Paderewskiego oraz znaczeniu konferencji paryskiej, w kontekście odradzającej się Polski, stwierdził, że trudno dziś mówić o postępie myśli politycznej, kiedy trwa dyskusja o tym, “co wolno lesbijkom lub czy wolno palić papierosy w miejscach publicznych”, a brakuje prawdziwych debat ideowych.
Zdaniem Szlęzaka, historyka zarówno z wykształcenia, jak również z zamiłowania konferencja w Wersalu, była zwieńczeniem starań Dmowskiego i Paderewskiego, aby sprawa Polski stała się problemem międzynarodowym.
„Wersal miał tę zasługę, że nic już nie mogło odbywać się bez Polski. Kwestia Polski była wówczas pierwszorzędna. Potwierdza się wręcz, że Polska nie była i nie jest nadal podmiotem politycznym, ale staje się przedmiotem. To Berlin i Moskwa decydowały o polityce Warszawy. Podobnie zresztą jak jest teraz” – mówił Szlęzak. Zarówno Roman Dmowski jak i Ignacy Paderewski to osobistości, które “przypieczętowały powrót Polski na mapę Europy i świata”. Prezydent określił ich mianem geniuszy, a pamiętne 5-godzinne exposé Dmowskiego, powinno stać się kanonem wiedzy polskich dyplomatów.
„Kiedyś Polska dorabiała się mężów stanu. Obecnie Polska ich nie ma. Ostatnim, prawdziwym mężem stanu był kardynał Wyszyński, nie mówiąc oczywiście o Janie Pawle II , gdyż działał on na innej płaszczyźnie. Obecnie miernoty decydują o polityce, które nie pozwolą nikomu wyrosnąć, jeżeli ktoś jest ponad przeciętny. Nasi mężowie stanu patrzą tylko na słupki poparcia . Co trzeba zmienić w polskim życiu politycznym, żeby się pozbyć dyktatury miernot, którzy nie potrafią przekonać Europy, że Polska istnieje i jest potrzebna? Dalej w takim razie będziemy jedynie przedmiotem polityki” – zakończył wystąpienie prezydent.
za: stalowka.net
Komentarze: (9)

Szlęzak: “Kiedyś Polska dorabiała się mężów stanu. Obecnie Polska ich nie ma. (…) Co trzeba zmienić w polskim życiu politycznym, żeby się pozbyć dyktatury miernot, którzy nie potrafią przekonać Europy, że Polska istnieje i jest potrzebna?”
Oto jest pytanie.
Może po prostu trzeba wykorzystywać takie szanse dziejowe, jak ta opisana w książce “Klątwa generała Denikina”? A może nie wolno wykopywać przepaści między Słowianami i burzyć słowiańskich kościołów…
* * *
“Wyświęcenie soboru [św. Aleksandra w Warszawie] odbyło się 20 maja 1912 r., a więc w setną rocznicę bitwy pod Borodino. Przy wyświęcaniu biskup Mikołaj mówił między innymi: ”Budowniczowie świątyni nawet w myślach nie mieli niczego wrogiego wobec otaczającego nas środowiska innowierców”. Niektórzy zaś przypominali zgoła inne słowa wypowiedziane przez św. Jana z Kronsztadu, który przepowiedział, iż sobór będzie stał dopóki będą tu Rosjanie. Proroctwo spełniło się już po 3 latach. W 1915 r. wobec groźby ataku Niemców następuje ewakuacja ludności prawosławnej do Rosji. Ze świątyń prawosławnych wywieziono najcenniejsze wyposażenie. Po przyjściu Niemców sobór stał się kościołem garnizonowym wojsk niemieckich.
Po 1918 r. już w suwerennej Polsce, los soboru przez wiele lat był przedmiotem ożywionej dyskusji. Część społeczeństwa była za przekształceniem go na kościół katolicki. Jednakże po wojnie z bolszewikami nasiliły się tendencje aby sobór rozebrać. Decyzję o rozbiórce podjęły władze Warszawy w 1924 r. Burzenie zakończono w 1926 r. Sobór był zbudowany z trwałych materiałów stąd jego rozbiórka okazała się wyjątkowo trudną. Zaszła więc konieczność użycia niemal 15 tysięcy kontrolowanych wybuchów. Nawet w czasie burzenia soboru nie ustawały głosy sprzeciwu.
A oto jaką mowę wygłosił senator W. Bogdanowicz: „Wystarczy pójść na Plac Saski i popatrzeć na odarte kopuły na wpół zniszczonego soboru. Tylko nie mówcie panowie, że on musiał być zniszczony jako pomnik niewoli. Powiedziałbym, że dopóki on stoi, jest najlepszym pomnikiem dla przyszłych pokoleń, uczącym je, jak można szanować i strzec swojej ojczyzny, rozebrany będzie haniebnym pomnikiem nietolerancji i szowinizmu! Nie sposób nie zwrócić uwagi na to, że w tym soborze są wybitne dzieła sztuki, w które włożono wiele duchowych sił najlepszych synów sąsiedniego narodu – i ci, którzy tworzyli te dzieła sztuki, nie myśleli o żadnej polityce. Polski naród czuje to, a także poważne skutki takiego postępowania i już tworzy swoją legendę dotyczącą zniszczenia soboru… Ale naszych politykierów to w żaden sposób nie porusza. A przecież przyjeżdżają cudzoziemcy – Anglicy, Amerykanie – patrzą na to ze zdziwieniem, fotografują, a fotografie rozprzestrzeniają po całym świecie, naturalnie razem z opinią o polskiej kulturze i cywilizacji”.
Pomimo wielu podobnych słów sobór rozebrano.
(…)
Finlandia też była niegdyś okupowana przez Rosję. Nie zburzyli jednak Finowie ogromnego soboru prawosławnego na jednym z głównych placów Helsinek. Do dziś stoi w tym mieście także pomnik cara. Chyba mamy tu do czynienia z inną cywilizacją, która potrafi uszanować swoją przeszłość.
(…)
Burzenie świątyń, jak już było powiedziane na wstępie, to dzieło szatana. Na skutki takich czynów nie trzeba zwykle długo czekać. Warto wiedzieć, że przed zburzeniem soboru władze Warszawy wypuściły obligacje, aby każdy, kto je kupi miał swój udział w zniszczeniu świątyni. Tak więc wielu warszawiaków zostało włączonych w ten proceder. (…) A co spotkało Warszawę. Wystarczy przejść się główną aleją Ogrodu Saskiego w kierunku do Marszałkowskiej, w prostej linii gdzie stał sobór. Znajduje się tam marmurowa płyta ze strasznym napisem: „W czasie II Wojny Światowej zginęło 6.000.000 Polaków, w tym 800.000 mieszkańców Warszawy”.”
Zob.: SOBÓR ŚW. ALEKSANDRA W WARSZAWIE (tamże ciekawa fotogaleria)
http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2011/11/17/dwie-swiatynie-i-ten-sam-los/
“«W 1893 roku została otwarta powszechna zbiórka ofiar na budowę prawosławnego soboru katedralnego w Warszawie. Kiedy wieść o planowanej budowie doszła do ojca Jana Kronsztadzkiego, znanego ze swego daru proroctwa, wtedy to powiedział on do swoich współrozmówców:
«…Z żalem (bólem – tłum.) widzę budowę tej świątyni. Lecz taka wola Boża. Niedługo po zakończeniu jej budowy – zaleje się Rosja krwią i rozpadnie się na wiele krótko-suwerennych państw. I Polska stanie się wolną i suwerenną. Lecz widzę i odbudowę krzepkiej Rosji, jeszcze bardziej silnej i potężnej. Lecz to dokona się dużo później. I wtedy zostanie zburzony warszawski sobór. I wtedy dola doświadczeń dosięgnie Polskę. I wtedy zamknie się ostania strona jej historii. Jej gwiazda przyćmi (się) i zagaśnie».
Autorytet ojca Jana Kronsztadzkiego był bardzo wysoki. Już za jego życia uważano go za świętego. Dlatego jego słowa zwróciły szczególną uwagę. «Ruskije Wiedomosti» — jedyna gazeta, która zaryzykowała ich publikację.
Postanowiono przemilczeć to proroctwo — mimo to przekazano o nim wieść dla cara Mikołaja II i ono zwróciło jego szczególną uwagę.
Na początku car chciał odmówić (udziału) we współfinansowaniu budowy soboru. Wtedy to święty Jan Kronsztadzki przekonał go, aby nie sprzeciwiał się woli Bożej. Zaraz potem zezwolono na zbiórkę ofiar.
Czas szedł i po zakończeniu budowy soboru legendarne słowa ojca Jana się wypełniły.
(…)
W tej powyższej historii brak jeszcze jednego epizodu z życia świętego kapłana Jana. Otóż goszcząc w Warszawie, zaszedł on do jednej z prawosławnych parafii, gdzie na środku świątyni po pocałowaniu w tym miejscu leżącej ikony zapłakał. Na pytania parafian co się stało i czemu on płacze odpowiedział, że Warszawa za niedługo zostanie doszczętnie zburzona. Należy wspomnieć tutaj zburzenie stolicy w czasie powstania warszawskiego.”
Zob.: PROROCTWO ŚW. KAPŁANA JANA DOTYCZĄCE POLSKI
http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2012/01/02/proroctwo-sw-jana-dotyczace-polski/
„To Berlin i Moskwa decydowały o polityce Warszawy. Podobnie zresztą jak jest teraz” – mówił Szlęzak.”
Izrael oczywiście o niczym w Polsce nie decyduje, bo gdzieżby śmiał.
„Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś
i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość„
- Premier Izraela Beniamin Natanyahu, Jerozolima 23 luty 2011 r. -
na powitanie premiera RP Donalda Tuska wraz z jego rządem.
„I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają,
jak w każdym demokratycznym państwie,
to polityka wobec Izraela się nie zmieni„
- Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.
http://jozefbizon.wordpress.com/
Jak długo My Narodowcy będziemy wylewać żale.Dokąd będziemy opluwać,wypominać skąt przychodzimy? Czy to dziś ważne że jeden pochodzi z Pax,drugi z SN,,krajowego”.a następny z SN,,emigracyjnego itd?.Ja uważam że pora siąść do stołu i wypracować współny program.Jedyną przeszgodą dla kandydata powinno być by nie miał przed nazwiskiem T.W. czyli gumowe ucho.Kiedy powstanie jedna silna organizacja,partia Narodowa?
“Kiedy powstanie jedna silna organizacja, partia Narodowa?”
Powstałaby, być może, wtedy, kiedy udałoby się uzyskać ochronę prawną znaku: “stronnictwo partia ruch narodowy”, podobną do ochrony przymiotnika “katolicki”.
Problem tylko w tym, że nie da się ustalić przed sądem prawa wyłączności do takiego znaku.
A gdyby nawet to prawo komuś przyznano, to jaką mamy gwarancję, że nie przyznano by go zwykłym – z naszego punktu widzenia – uzurpatorom? Przecież widać gołym okiem, że istnieją już w Polsce co najmniej dwa narody: chrześcijański i nie-chrześcijański (w Szwajcarii jest jeszcze gorzej, pocieszmy się), a każdy z nich chce wystawiać swoje partie i ruchy “narodowe”.
(Nawiasem pisząc, pojęcie “stronnictwo narodowe” jest zarejestrowane sądownie jako “partia pod nazwą Stronnictwo Narodowe, którą powołał Leszek Bubel” – Wikipedia).
Należy przy tym pamiętać, że celem narodu polskiego (!) nie jest budowa partii, zaś powstanie prawdziwie silnej i prężnej narodowej partii jest niemożliwe w sytuacji braku silnego, prężnego i POSIADAJĄCEGO BAZĘ MATERIALNĄ ORAZ WSPÓLNY INTERES narodu.
Ludność pochodzenia polskiego zamieszkująca Polskę nie posiada w większości żadnej bazy materialnej (to populacja słabo opłacanych, zadłużonych najemników, niemal w połowie bezrobotnych), zaś rozumienie interesu narodowego zależy tutaj w dużej mierze od punktu siedzenia poszczególnych osób (np. dzieci, albo wnuki w Anglii czy w USA świetnie zmieniają optykę pozostałej w Polsce rodziny; to samo dotyczy np. kontaktów biznesowych z zagranicą).
W tej sytuacji jest jasne, że los Polski rozstrzygnie “geopolityka i gospodarka”, a nie konkretna polska (czyli reprezentująca polską katolicką kulturę) partia narodowa. Nie zwalnia to jednak świadomych Polaków od manifestowania swego stanowiska i swoich postulatów wobec podmiotów geopolityki i gospodarki światowej. “Jeszcze Polska nie zginęła, póki MY żyjemy” – można by nawet powiedzieć.
A po co nam PARTIA???
Czy nie wystarczy ponadpartyjna organizacja NARODU???
TO nie partokracja może zmienić OBLICZE SPOŁECZEŃSTWA, tylko KONSTYTUCJA POLSKI – MODEL 2012.
Trzeba nam budować CYWILIZACJĘ ŻYCIA, której KONSTYTUCJA POLSKI – MODEL 2012 jest FUNDAMENTEM w miejsce obecnie praktykowanej CYWILIZACJI ŚMIERCI, której źródłem i zarazem fundamentem jest ZBRODNICZA konstytucja RP!!!
Więcej na FORUM http://www.husarz33.fora.pl
,,Polski”według pańskiego toku myślenia to już pozamiatane.Nie ma sensu głosować,pozostali tylko ostatni Monihanie Ruchu Narodowego .Ja na to się nie godzę. Partie które są w Sejmie to większości koryta które żerują na nieświadomym elektoracje ,a gdzie partia chrześcijańska( Ruch Katolicki reprezentuję PiS i Solidarna Polska),Nacjonalistyczna,Narodowa,Patryjotyczna.Co robią polityczy typu np: M.Eckard,J.Engelgard,B.Kowalski .Dlaczego Ich nie widać przy powstawaniu nowych parti gdzie mogliby narzucjć swój tok widzenia Polski.
,,Polski”według pańskiego toku myślenia to już pozamiatane.Nie ma sensu głosować,pozostali tylko ostatni Mohikanie Ruchu Narodowego .Ja na to się nie godzę. Partie które są w Sejmie to większości koryta które żerują na nieświadomym elektoracje ,a gdzie partia chrześcijańska( Ruch Katolicki reprezentuję PiS i Solidarna Polska),Nacjonalistyczna,Narodowa,Patryjotyczna.Co robią polityczy typu np: M.Eckard,J.Engelgard,B.Kowalski .Dlaczego Ich nie widać przy powstawaniu nowych parti gdzie mogliby narzucjć swój tok widzenia Polski.
BEZ POLSKIEJ KULTURY I RELIGII NIE MA NARODU (POLSKIEGO)
Jest szereg czynników konstytuujących naród. Lecz ks. prof. Mieczysław A. Krąpiec uważał, że najważniejsze są dwa: tworzenie i przeżywanie wspólnej kultury oraz wspólne przeżywanie religii.
Zob.: Osoba i naród wobec globalizmu
http://www.ptta.pl/index.php?id=teksty_krapiec_globalizm
Wystarczy zrobić w niedzielę eksperyment:
1. pójść do najbliższego kościoła
2. pójść do najbliższej galerii handlowej
3. włączyć ogólnie dostępne programy TV.
Wniosek: kultura polska i religia zamiera, kultura nie-polska i ateizacja kwitnie.
A do tego trzeba dodać wspomniany już wyżej problem braku bazy materialnej do działania i braku wspólnego interesu ogólnonarodowego (czyli możliwości zjednoczenia się i wspólnego działania).