“Węgry nie są kolonią UE”
Niemal 100 tysięcy Węgrów wzięło udział w wiecu poparcia dla prawicowego rządu premiera Viktora Orbána w centrum Budapesztu. Miejscowa telewizja publiczna mówiła, że „rząd walczy z opozycją o opanowanie ulic”. Demonstrację zorganizowali dziennikarze przychylni rządzącej partii Fidesz, aby pokazać, że prawica wciąż może zebrać tłumy na ulicach stolicy. Miejscem zbiórki był Plac Bohaterów. Potem tłum ludzi z przypiętymi kokardami w barwach narodowych, niosący m.in. portrety premiera Orbána przemaszerował śródmieściem stolicy na Plac Kossutha pod gmach parlamentu. Do maszerujących, którzy intonowali hymn narodowy, przyłączali się mieszkańcy Budapesztu zdążający pod parlament. Organizatorzy nazwali demonstrację „marszem pokoju”.
Komentarze: (3)

O CO TUTAJ CHODZI?
“Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Na długiej liście pretensji wysuwanych wobec rządu Viktora Orbana tradycyjnie obecna jest także niezdolność do kontrolowania deficytu budżetowego. Jednak, jak wykazały dyskusje w Europarlamencie, parametry budżetu interesują ich o wiele mniej, niż sytuacja w zakresie norm demokratycznych. Wygląda to na podejście jak najbardziej usprawiedliwione. Przecież przekroczenie poziomu deficytu budżetu poza ustalone granice jest problemem nurtującym większość krajów unijnych. Usytuowanie Węgier w tym szeregu wygląda wcale nie gorzej, niż w innych problemowych krajach. Nie przypadkowo agencja S&P nie wpisała Węgier na listę państw, których rankingi kredytowe w tych dniach uległy obniżeniu – w odróżnieniu od Włoch, Hiszpanii, Portugalii, a nawet Francji. Problemy, jakie nurtują Węgry, są nader luźno związane z gospodarką.
Chodzi o świadomy kurs gabinetu Orbana na “izolacjonizm” wobec obowiązujących wewnątrz UE przepisów. Cóż, jest to prawem przysługującym każdemu rządowi, tym bardziej cieszącemu się tak szerokim poparciem ze strony wyborców, jak rząd węgierski. Lecz obrona własnej wizji roli kluczowych instytucji społecznych, takich jak sąd czy środki masowego przekazu, ma swoje granice. Określają je zasady obowiązujące w tej organizacji, do której Węgry same tak aktywnie dążyły po krachu reżimu komunistycznego. Ta sama tendencja społeczno-polityczna, która zarysowuje się obecnie na Węgrzech, naprawdę obiektywnie wyprowadza kraj poza ramy prawne i ideologiczne Unii Europejskiej.” (polish.ruvr.ru, 18.01.2012).
Węgry wyjdą z UE i co dalej? – Staną się pierwszym suwerennym państwem środkowoeuropejskim przyjaznym wobec Rosji i zdystansowanym wobec Zachodu, w tym także wobec Stanów Zjednoczonych AP? Wczorajszy entuzjazm specyficznej zbieraniny pod ambasadą węgierską w Warszawie każe w to wątpić.
Zob.: POLITYKA ZAGRANICZNA – LPR
http://www.jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=2&thread_id=331
* * *
Na swoim blogu Jan Engelgard pisał niedawno (07.01):
“George Friedman, jak czytamy w Wikipedii: “amerykański politolog żydowskiego pochodzenia, absolwent City College of New York”, nie tak dawno doradca amerykańskich dowódców wojskowych – udziela nam w wywiadzie dla tejże “Rzeczpospolitej” (31.12.2011 – wyd. internetowe) cennych rad, co mamy robić jako państwo. Oczywiście największym wyzwaniem jest rysujący się sojusz niemiecko-rosyjski: “Rosja, i Niemcy nie lubią Stanów Zjednoczonych i boją się ich. Rosja wierzy, że USA nieustannie próbują podkopać jej międzynarodową pozycję. Niemcy wierzą, że Amerykanie są nieodpowiedzialni i wikłają się w wojny, w których Niemcy nie chcą brać udziału. Te okoliczności sprawiają, że te państwa mają naturalny interes w pogłębianiu wzajemnej współpracy. To nie jest oczywiście relacja oparta na zaufaniu i przyjaźni, ale nie wszystkie relacje muszą być na tym zbudowane. Istnieje w końcu wiele małżeństw bez miłości. A układ Rosji z Niemcami jest właśnie takim małżeństwem z rozsądku”. Analiza z grubsza słuszna, choć autor zdaje się sugerować, że rosyjskie i niemieckie pretensje do USA są wymysłem. A co w takim razie radzi nam pan Friedman? Oto jego rada: “Rolą Polski jest pełnić rolę przeciwwagi dla tego układu”.
No i wszystko jasne. Jak się wydaje przez kilka ładnych lat tak właśnie robiliśmy, wyniki są znane. Amatorów wyciągania z ognia kasztanów w interesie Ameryki u nas nie brakuje, nawet bez rad Friedmana. W języku politycznym na taką postawę jest kilka określeń – wśród których “pożyteczni idioci” jest najłagodniejsze. Przy okazji nasunęło mi się takie pytanie – skąd się wzięła agresywna retoryka antyrosyjska i antyniemiecka w propagandzie i działaniach pewnej dużej partii? Z dogłębnej analizy zagrożeń? Z patriotyzmu i poczucia realizmu? Pozwalam sobie w to wątpić.” (engelgard.pl).
* * *
Węgry, Polska i parę innych państw pękającej Unii jako amerykańska “przeciwwaga” dla niemiecko-rosyjskiego “małżeństwa z rozsądku”?
Dziękujemy za taką, pożal się Boże, propozycję! Skorzystaliśmy z podobnej w 1939-tym.
Polak Węgier dwa bratanki tylko nie zawsze do piłki i szklanki.Możemy im też pomagać po przez poparcie w ich walce o niezależność w unii. Donald Tusk ich poparł ale w co on gra czy nie widzi że Angela Merkel może być z tego niezadowolona a przecież to jest jej pupil.Panie premierze co z panem się dzieje przeciw Niemcom i Francji to bardzo niebezpieczne.Merkozy może się wkurzyć i dać nam za to niekorzystny budżet na lata 2014 20.Bo wiadomo ten duet daje pieniądze i może nie być obiecanych 300 miliardów tylko o wiele mniej.A Węgrom się należy niezależność kto jak kto nam pomagał w roku 20.A teraz za to musimy się odwdzięczyć czyniąc ich mocniejszymi w rozmowie z Brukselą.Viktor Orban wszedł na bardzo cienką linię narażając się MFW UE USA to strzał śmierci sobie w głowę te odchylenia prawicowo nacjonalistyczne.Ale dobrze zrobił że się postawił tylko czy ten szlachetny rycerz zwycięży a może polegnie z tak potężnym wrogiem linia oś Paryż Berlin Waszyngton.Wiedzmy co nagle to po diable i tu potrzeba się bardzo zastanowić aby później nie żałować.Węgry są silniejsze w UE jak by były po za ale w tej grupie należy się wzajemny szacunek i słuchanie obu stron bo walka tu do niczego nie prowadzi należy usiąść i iść na jakiś kompromis bo nie tylko jedna strona ma swoje racje ale obie pozdrawiam.
Zob.: DLACZEGO MUSIMY STAĆ PO STRONIE KONFEDERACJI SŁOWIAŃSKIEJ?
http://mercurius.myslpolska.pl/2012/01/gdy-socjalisci-niszczyli-wegry-ue-milczala/comment-page-1/#comment-38302