Węgrzy uczcili pamięć ofiar 2. Armii nad Donem
Rosyjski portal regnum.ru zamieścił krytyczny tekst na temat obchodzonej na Węgrzech rocznicy zagłady węgierskiej 2. Armii podczas Bitwy Stalingradzkiej. W dniach 13-27 stycznia 1943 wojska sowieckie rozbiły w puch węgierską 2. Armię. Zginęło 100-120 tysięcy żołnierzy węgierskich, a 26 tys. dostało się do niewoli. 12 stycznia 2012 roku odbyły się na Węgrzech obchody rocznicy tego wydarzenia. Wzięli w nich udział także przedstawiciele władz, w tym przewodniczący węgierskiego parlamentu Laszlo Kover i żona prezydenta Węgier. Mszę świętą w intencji ofiar odprawił biskup Laszlo Biro. Obchodom towarzyszył XII Raj Pamięci Bohaterów Donu (13-27 stycznia), w którym wzięli udział rekonstruktorzy w mundurach 2. Armii.
Rosyjski portal zauważa, że nie byłoby nic zdrożnego, gdyby organizatorzy ograniczyli się tylko do oddania hołdu poległym, ale organizowanie Rajdu, w dodatku z udziałem żołnierzy z jednostek obecnej armii węgierskiej oraz gości z Niemiec i Autsrii (w hitlerowskich uniformach i z odznaczeniami hitlerowskimi) – budzi sprzeciw. Portal pyta – jaki charakter będą miały obchody 70. rocznicy tego wydarzenia w roku 2013? Złośliwie także proponuje, żeby uczestnicy Rajdu przyjechali w styczniu 2013 nad Don i w 20-stopniowym mrozie pomaszerowali sobie po stepie przez kilka dni, a wtedy odjedzie im ochota do gloryfikacji armii hitlerowskiej. Nazywa też Rajd „maleńką węgierską klownadą”.
Regnum.ru przypomina nazwiska dowódców sowieckich, którzy opracowali plan bitwy stalingradzkiej, wskazując na gen. K. S. Moskalenko jako pogromcę Węgrów (d-ca 40. Armii sowieckiej). Kończy zaś tak: „W wyniku uderzenia front 2. węgierskiej armii był przerwany, a żołnierze węgierscy z ciepłych ziemianek zostali przepędzeni na zaśnieżone pola, gdzie pamiętany przez Europejczyków z czasów Napoleona „generał Mróz” dopełnił swojego śmiertelnego dzieła”.
opr. bz
fot. Rekonstruktorzy w mundurach 2. Armii Węgierskiej podczas Rajdu
(fot. honvedelem.hu)
Komentarze: (3)

“Czy pójdziemy w ślady Węgier?” – zachęcały nas niedawno nagłówki przeznaczonych dla katolików mediów; “Nowa konstytucja, którą przyjął parlament Węgier zrywa radykalnie z komunistyczną przeszłością i uznaje rolę chrześcijaństwa za “kluczową dla podtrzymania narodu” a preambuła zaczyna się od słów: “Boże, pobogosław Węgrów!”.”
A tu nie wszystko jest takie proste…
* * *
Zob.: PLEŚŃ NA SWASTYCE
http://polish.ruvr.ru/2011/04/21/49281913.html
No właśnie! pamiętać należy także, że to Austro-Węgry dokonywały rozbioru Polski a nie Austria! I to KATOLICY na dodatek!!!
Rozbiorów Rzeczypospolitej nie dokonywali “KATOLICY”, lecz
Józef II Habsburg, właśc. Joseph Benedikt August Johann Anton Michael Adam (ur. 13 marca 1741 w Wiedniu, zm. 20 lutego 1790, tamże) – cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego od 1764/1765 r., król Niemiec, Węgier, Czech, arcyksiążę Austrii etc. etc.
oraz jego bratanek
Franciszek II Habsburg (niem. Franz II Joseph Karl, ur. 12 lutego 1768 we Florencji, zm. 2 marca 1835 w Wiedniu) – w latach 1792-1806 ostatni cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, król Niemiec, król Czech i Węgier w latach 1792-1835.
Natomiast:
Cesarstwo Austriackie niem. Kaisertum Österreich (dawniej pisane Kaiserthum Oesterreich) – państwo powstałe w 1804 r.
Austro-Węgry (t. Monarchia Austro-Węgierska; niem. Österreich-Ungarn, węg. Osztrák-Magyar Monarchia) – państwo związkowe w Europie Środkowej istniejące w latach 1867–1918.
nie brały udziału w rozbiorach Polski.
Katolicyzm w państwie Józefa II Habsburga został ubezwłasnowolniony na skutek terroru oświeceniowego absolutyzmu:
“Swą słynną politykę kościelną (józefinizm) Józef rozpoczął w 1781 r. wydając edykt o tolerancji dla protestantów i prawosławnych (Patent tolerancyjny) oraz edykt o obowiązkowym placecie cesarskim (potwierdzeniu) dla każdej bulli papieskiej. W tym samym roku rozpoczęto sekularyzację zakonu kartuzów. 12 stycznia 1782 r. ukazał się dekret o kasacie wszystkich męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych nie zajmujących się szkolnictwem, pielęgnowaniem chorych i nauką. Na wieść o tym do Wiednia przybył papież Pius VI, ale jego wizyta nie odniosła zamierzonego skutku. Papież próbował jeszcze utrzymać swoje zwierzchnictwo nad austriackim episkopatem, ale Józef, wspierany przez swojego przybocznego teologa, benedyktyna Franza Stephana Rautenstraucha, przeprowadził reformy do końca. Zlikwidowano przeszło 700 domów zakonnych, rozpędzając 38 tysięcy zakonników i zakonnic. Budynki klasztorne przeznaczono na spichrze, magazyny i warsztaty, zaś majątki przeszły na Fundusz Religijny, z którego opłacano szkolnictwo, szpitale oraz nowe parafie. 13 października 1782 cesarz wydał patent tolerancyjny dla luteranizmu, kalwinizmu i prawosławia, co zresztą odpowiadało pejzażowi religijnemu monarchii Habsburgów.
Józef chciał bowiem pokryć kraj możliwie jak najgęstszą siecią parafialną tak, aby z każdej miejscowości można było w ciągu godziny dojść do kościoła. W latach 1782-1783 utworzono 800 nowych parafii. Towarzyszyło temu burzenie tych kościołów, które nie pasowały do cesarskiego schematu. Proboszczowie mieli być w zamysłach Józefa urzędnikami państwowymi. Z ambon mieli odczytywać i objaśniać rozporządzenia cesarskie, szerzyć wiedzę rolniczą i medyczną, zwalczać przesądy, nawoływać do pracowitości i moralności oraz uczyć młodzież. Cesarz drobiazgowo uregulował organizację parafii i diecezji, ingerując nawet w porządek nabożeństw. Rozwiązywał bractwa religijne, zakazywał procesji i pielgrzymek. Ze względów oszczędnościowych określał nawet ile świec może palić się na ołtarzu. (…) Nie mając zaufania do seminariów diecezjalnych powołał w 1783 r. seminaria generalne we wszystkich prowincjach. W 1786 r. uzyskały one monopol na kształcenie duchownych. Program nauczania opracował Rautenstrauch. Kościół austriacki uniezależnił się od Rzymu i stał się częścią aparatu państwowego.” (Wikipedia).
Za następców Józefa II Kościół katolicki pozostał uzależniony od państwa.