Zapraszamy na film pt. „Fotograf partyzantów”
23 stycznia 2012 (poniedziałek), godz. 17.00
Muzeum Niepodległości w Warszawie
Projekcja filmu „Fotograf partyzantów” (TVP Historia, 2011)
Reżyseria Wiesław Paluch
Bohaterem filmu jest Edward Buczek (1906-1983), który w czasie II wojny światowej prowadził w Biłgoraju własny zakład fotograficzny. Z jego usług korzystali mieszkańcy i okupujący te tereny żołnierze niemieccy. Buczek robił portrety i zdjęcia rodzinne, fotografował także codzienne życie miasteczka i okolic. Był również zaprzysiężonym fotoreporterem partyzanckim, na terenie biłgorajskiego obwodu AK, z prawem przebywania w obozach i oddziałach stacjonujących w okolicznych lasach. W tajemnicy dokumentował działalność oddziałów partyzanckich (Konrada Bartoszewskiego „Wira” i Józefa Steglińskiego „Corda”). Jego kolekcja pozostaje nieznana. Są to unikatowe zdjęcia, pokazujące życie i działania oddziałów partyzanckich na Zamojszczyźnie. Większość fotografii wykonał wiosną 1944 roku, przed bitwą osuchowską. Udało mu się zatrzymać w kadrze ludzi, którzy w większości zginęli w walce. Robił zdjęcia partyzantom w różnych sytuacjach, np. w czasie szkoleń i podczas różnych uroczystości. Kolekcja kończy się poruszającymi scenami gdy poszukiwano zwłok poległych żołnierzy w bitwie pod Osuchami. W czerwcu 1944 roku, wycofująca się z frontu wschodniego armia niemiecka okrążyła sfotografowane przez Buczka oddziały partyzanckie stacjonujące w lasach Puszczy Solskiej. Około tysiąca partyzantów stanęło naprzeciw 30 000 armii niemieckiej ze wsparciem lotniczym i artyleryjskim (tak wielkich sił do walki z partyzantami nigdzie w Polsce nie użyto przez cały okres okupacji). Przeżyło około 200 partyzantów.
Komentarze: (1)

Bardzo dobra inicjatywa warto tam być.Biłgoraj to miejscowość która kojarzy się z panem posłem przewodniczącym Januszem Palikotem i przemysłem alkoholowym co nie jest złośliwością wobec tego pana i złą marką miejscowości.Widzę że inną tam działalnością w czasach już minionych była bardziej wartościowa fotografia.A zwłaszcza taka w warunkach niebezpiecznych tak jak dzisiaj to robią korespondenci wojenni.Wiedzmy że i w czasie wojny też kwitło bimbrownictwo a fotografia nie jako odchamiała ludzi.Bardzo trudne to były koleje losu pełne dramatycznych sytuacji a wielkości i oddania polskiego żołnierza.Jestem wdzięczny za przypomnienie mi dziejów których jeszcze nie znałem i na pewno postaram się przyjechać do muzeum może kto wie będzie tam sam pan Janusz będzie pozdrawiam.