O Januszu Radziwille w Muzeum Niepodległości
Elita arystokratycznej Warszawy przybyła do Muzeum Niepodległości w Warszawie na promocję książki Jarosława Durki pt. „Janusz Radziwiłł (1880-1967) – biografia polityczna” wydanej przez Oficynę Wydawnicza RYTM. Otwierając spotkanie, Jan Engelgard stwierdził: „Jest oczywiste, że ta promocja musiała odbyć się tutaj, w byłej siedzibie księcia Janusza Radziwiłła”.
Honorowym gościem spotkania promocyjnego była wnuczka księcia Janusza – Krystyna Radziwiłł-Milewska, której towarzyszył jej mąż, prof. Jan Milewski. Obecny był także Albert Czetwertyński, syn brata znanego działacza Narodowej Demokracji – księcia Seweryna Czetweryńskiego oraz Maria Ponińska z Zamoyskich, córka Jana Zamoyskiego, ostatniego ordynata zamojskiego i byłego prezesa Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Oficynę Wydawnicza RYTM reprezentował dyrektor Marian Kotarski.
Jarosław Durka, autor biografii, zaprezentował życiorys księcia Janusza Radziwiłła. Był on przedstawicielem tzw. berlińskiej gałęzi rodu, synem Ferdynanda Radziwiłła, posła do Reichstagu. Urodził się w Berlinie i wychował w Niemczech. W 1905 roku uzyskał obywatelstwo Cesarstwa Rosyjskiego, żeby móc zarządzać swoim majątkiem na Wołyniu. Stopniowo oddalał się od berlińskiej atmosfery, choć w sensie politycznym pozostawał w kręgu orientacji proniemieckiej, czego wyrazem był jego udział w rządzie Jana Steckiego, podległego Radzie Regencyjnej (1918). Janusz Radziwiłł reprezentował przez cały okres II RP obóz konserwatywny w Polsce, poparł Józefa Piłsudskiego po 1926 roku, ale po jego śmierci stawał się coraz bardziej krytyczny w stosunku do sanacji. W Pałacu na Bielańskiej w Warszawie (obecnie Muzeum Niepodległości) organizował w końcu lat 30. XX wieku spotkania przedstawicieli różnych sił politycznych. Bywał tu także prof. Roman Rybarski ze Stronnictwa Narodowego.
Wichry wojny sprawiły, że w 1939 roku wylądował na Łubiance w Moskwie i rozmawiał z samym Ławrientijem Berią. Na skutek interwencji dworu włoskiego został zwolniony, choć Beria namawiał księcia do pisania ocen politycznych. Stało się to potem asumptem do nieuprawnionych zarzutów, jakoby został wtedy „agentem NKWD”. Podczas wojny książę popierał Konfederację Narodu Bolesława Piaseckiego, goszcząc go w Pałacu na Bielańskiej w 1940 roku a potem spotykając się z nim w Milanówku. Janusz Radziwiłł starał się w tym czasie interweniować u władz niemieckich w obronie prześladowanych Polaków, ale po 1941 roku stało się to niemożliwe. Podczas powstania warszawskiego książę przebywał w Pałacu na Bielańskiej, który stał się jedną z powstańczych twierdz. W piwnicach ukrywało się tutaj ponad 200 osób, były też ukryte skarby kultury polskiej, m.in. Akt Unii Polsko-Litewskiej z 1569 roku. Pałac uległ całkowitemu zniszczeniu a książę został aresztowany przez Niemców 24 sierpnia 1944. Wkrótce wyszedł z więzienia, ale po 1945 roku znowu został aresztowany przez NKWD. Do Kraju wrócił w 1947 roku. Nigdy nie zdecydował się na emigrację, mimo że odebrano mu cały majątek, przydzielając w zamian dwupokojowe mieszkanie w Warszawie. Umarł w 1967 roku.
Podczas dyskusji podkreślano, że Radziwiłł był przede wszystkim „porządnym człowiekiem”, poszukującym porozumienia i zgody. Nie był zwolennikiem Narodowej Demokracji i vice versa, ale nie był też dogmatycznie do niej uprzedzony. Linię podziału wyznaczała jego orientacja na Niemcy w latach I wojny światowej a potem poparcie dla Piłsudskiego. Prof. Jan Milewski zwrócił uwagę na przymioty księcia, który doświadczony ciosami, jakich nie szczędziła mu historia – nie tracił pogody ducha, koncertując się w końcowych latach swojego życia na wychowaniu rodziny i pracy na polu katolickim (był współpracownikiem Prymasa Stefana Wyszyńskiego). Uczestnicy spotkania zaproponowali, żeby pamięć po księciu uczcić wmurowaniem tablicy jemu poświęconej wewnątrz Pałacu przy Bielańskiej.
(ej)
Na zdjęciu: od lewej – Krystyna Radziwiłł-Milewska, prof. Jan Milewski, Albert Czetwertyński.
Komentarze: (2)

ale to był mesjanista co z Piłsudckim zawarł pakt w nieświeżu. Jak rasowy konserwatysta dbał wyłacznie o własne interesy i swojej klasy. Radziwilł uczestniczył w walce klas.
No, mesjanistą raczej nie był, to rasowy konserwatysta.