Od Dmowskiego do Giertycha
Już w lutym ukaże się drukiem książka Macieja Motasa pt. „Od Dmowskiego do Giertycha – szkice z dziejów obozu narodowego”. Będzie to kolejna pozycja w serii Biblioteczka Myśli Polskiej. W książce zamieszczone będą artykuły publikowane przez autora na łamach „Myśli Polskiej” i dotyczące dziejów Ruchu Narodowego. Poniżej spis treści książki „Od Dmowskiego do Giertycha…”
I. Sylwetki
Słowianofil liberał (Włodzimierz Spasowicz)
Twórca polskiej myśli zachodniej (Jan Ludwik Popławski)
Historyk dziejów Słowiańszczyzny (Gerard Labuda)
Zmarł profesor Roman Wapiński
Śmierć bohatera (Michał Kozłowski)
Opowieść o Polaku niezłomnym (Jędrzej Giertych)
Bolesław Świderski – Polska jest jedna
Stulecie urodzin Wiktora Trościanki
Władysław Jan Grabski – pisarz Ziem Odzyskanych (1901-1970)
II Polemiki
Herezje i prawdy Ziemkiewicza
Ziemkiewicz o Dmowskim
PAX, Ziemkiewicz i narodowcy
Dmowski w szufladzie u Jaruzelskiego
Wariactwa Ziemkiewicza
Dyskretny urok analogii…
Claus von Wielomski?
Więcej szacunku dla historii i prawdy
Młodzież narodowa do wzięcia
Jest kogo czcić i naśladować
III Publicystyka
„Między zaprzaństwem a dewiacją”
Spór o Jana Dobraczyńskiego z Tomaszem Wołkiem w tle…
Niesiołowski o neoendecji
Jędrzej Giertych na wszechpolskim stosie
Dokąd zmierza ta Młodzież?
Katoendek, endekoesbek i enedekomuch w jednym stali domku
IPeNdecja II, czyli jak zrobić z Macierewicza wzorcowego narodowca
Endecja, autonomia, Śląsk
W endeckiej twierdzy nad Wartą
Młodopolacy
Śmierć sensem polskiej historii?
IV Omówienie i recenzje
SPR – Szkoła Politycznego Realizmu
„Istnieją przecie w tym miłym kraju i demokraci narodowi” („Wiry” H. Sienkiewicza)
Co wydarzyło się przed rokiem 1920
Mit w wydaniu 3D
Paszkwil na Witosa i endecję
Endecki torcik
Wileńska powieść Trościanki
Wielka gra o Bolesława Piaseckiego
Jan Gerhard, UPA, Bieszczady
Piastowska propaganda
Legenda o Piaście komuniście
Komentarze: (3)

DWA OBOZY, DWIE POLSKI
„Stoją dziś w Polsce naprzeciwko siebie dwa obozy: obóz wierny Bogu i ojczyźnie i obóz laicki, złożony solidarnie zarówno z Partii jak z KOR-u. Nie ma wątpliwości, że na dalszą metę zwycięży w Polsce obóz tych, co chcą służyć Bogu i ojczyźnie, wyraża on bowiem ducha polskiego narodu, kontynuuje tysiącletnie tradycje polskiej historii oraz odpowiada uczuciom przytłaczającej większości Polaków. Ale mogą być chwile, gdy rola jego może być pomniejszona i przygłuszona przez różne okoliczności przypadkowe i przez skuteczną propagandę. Nawet jeśli takie chwile będą krótkie – w chwilach takich może dojść do wielkich, groźnych dla Polski katastrof. Obóz Partii i KOR-u jest w Polsce drobną mniejszością – ale siłę jego pomnaża oparcie międzynarodowe, oraz uporczywość i bezkarność jego propagandy. A trzeba pamiętać, że także niektórzy fałszywie zorientowani polscy katolicy, mianowicie tak zwana katolicka „lewica”, potrafią sympatyzować z obozem lewicy laickiej, a więc podpierać jego siłę i znaczenie.
Jest zadaniem narodowców – nawet nie ,,obozu narodowego”, bo nie może on wciąż stać się siłą zorganizowaną, ale narodowców jako poszczególnych samotnych jednostek, prowadzących swą pracę i walkę każdy z osobna – nie dopuścić do tego, by obóz wierny Bogu i ojczyźnie został w Polsce pokonany.
(…)
Walczymy o wielkie idee – a mianowicie o zwycięstwo Kościoła i wiary. (…) Prowadząc naszą walkę o narodowe istnienie, musimy zdawać sobie z tego sprawę, że musimy bronić się nie tylko przeciwko wrogom zagrażającym nam geograficznie i politycznie, ale przeciwko całemu, wielkiemu obozowi w skali światowej, nieprzyjaznemu nam ideowo.”
(Jędrzej Giertych, Co robić? List otwarty do społeczeństwa polskiego w kraju, „Opoka” nr 17/1982, s. 71 i 72.)
* * *
W tym roku obchodzimy 20. rocznicę śmierci Jędrzeja Giertycha (zm. 9 października 1992 roku w Londynie), którego słowa sprzed trzydziestu lat wydają się być coraz bardziej aktualne.
Wielka szkoda, że w obozie laickim widzimy dzisiaj również niektóre grupy mieniące się “narodowymi” czy “endeckimi”. Sto lat temu, na początku XX wieku, w wystąpieniach programowych Narodowej Demokracji nie odcinano się od polskości, lecz stawano na stanowisku, że nawet nie wierząc osobiście w Boga, można przynależeć do Kościoła katolickiego i religii katolickiej – poprzez naród.
A dzisiaj? Dwa narody, dwa obozy, dwie Polski.
“nawet nie wierząc osobiście w Boga, można przynależeć do Kościoła katolickiego i religii katolickiej – poprzez naród. “?
)
to już jakaś arcyherezja
Ze względu na indyferentyzm religijny dużej części polskich elit na przełomie XIX/XX wieku, narodowi demokraci mówili, że nie można odmówić miana Polaka temu, kto wprawdzie nie jest katolikiem, ale identyfikuje się z polskim katolickim narodem i go wspiera, a także temu katolikowi, który utraciwszy wiarę nie zerwał z katolicyzmem i nie przeszedł na antypolskie pozycje wojującego ateizmu, lecz zachował szacunek dla religii swoich ojców i wspierał katolicyzm i Kościół jako integrująco-wychowawczą tradycję narodową i instytucję narodową.
Trzeba tu podkreślić, że w II RP było tylko 64 % katolików (w tym wielu odchodzących od Kościoła i wiary), a w początkach XX wieku wielu z nich nie umiało czytać i pisać. Mimo to, nawet ci katolicy-analfabeci wydają się być z dzisiejszej perspektywy lepszymi Polakami, bo tworzącymi i podtrzymującymi polską katolicką kulturę, aniżeli ci dzisiejsi superwykształceni “narodowcy/endecy”, którzy nie usiłują już spajać katolicyzmu i idei narodowej w polskość, lecz głoszą konieczność “laicyzacji” ruchu narodowego i służenia przezeń, po niezbędnej akomodacji, nowej kategorii: zdechrystianizowanym masom.
Tymczasem naród polski i biorącą się z niego polskość można ratować tylko tak, jak robiono to sto lat temu: wspierając katolickie oblicze narodu i nie odwracając się tyłem do Polaków-katolików i do Kościoła.
Gdyby nie to, Polski i Polaków by już dawno nie było.
Dlatego dzisiaj Polacy nie potrzebują “narodowej demokracji” jako partii-ruchu dla niechętnych i złorzeczących katolicyzmowi ateistów, pogan i innowierców. Polacy potrzebują ruchu narodowego polskiego, czyli prowadzącego politykę PROPOLSKĄ – a więc przede wszystkim politykę podtrzymywania i odbudowywania polskiej katolickiej kultury. Bo ona właśnie tworzyła, tworzy i będzie tworzyć polskość i Polaków.